"A To Co"? "A Te Ce" - rzuciłam. "A wygląda jak obrazek święty" - usłyszałam na to. Komentarz może wzbudzić śmiech, podobnie, jak sam efekt końcowy. To pierwsze moje tego typu maleństwo i nie wiem, czy nie ostatnie. Podziwiając prace Arte Banale i Anuszki, stwierdziłam, że również spróbuję swoich sił w tej formie, ale chyba mnie ona przerosła. Tym bardziej jestem pełna ochów i achów dla tego, co robią dziewczyny. Nadziubałam się, jak ślepa kura nad tą drobnicą wszelaką, a rezultat taki sobie. Generalnie zapodałam sobie temat ze Scrapujących Polek, czyli "Noc". Chciałam, by było błyszcząco, więc w ruch poszedł brokatowy klej (słabo widać, ale tło połyskuje srebrnymi milidrobinkami), mgiełka, brokat, błyszczący papier (oj, naczekał się, naczekał na swoją odsłonę...), mikrokulki (taka quasi droga mleczna zatopiona w glossy), kilka złotych gwiazdek. Niestety drukarka niezbyt dobrze drukuje, więc szkoda, że postać tak mało wyraźna. Sama jestem ciekawa, czy jeszcze się skuszę na kolejną próbę...




Przy okazji informuję o
Candy u Jaszmurki na czterolecie jej bloga. Może i ja podobnie rozwinę skrzydła?
Pozdrawiam ciepło i dziękuję wszystkim za odwiedziny.